|
Marcin Majzel – student
Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej Chełm
Szkołę wspominam naprawdę bardzo miło i nawet gdybym mógł cofnąć czas to
bez wahania wybrał bym ja ponownie. Oczywiście że warto było ją
ukończyć, szczególnie jeśli ktoś myśli o pracy mechanika lotniczego gdyż
Urząd Lotnictwa Cywilnego honoruje prawie wszystkie moduły wiedzy
ogólnolotniczej (oprócz dwóch i to można poprawić). Ukończenie
Europejskiego Technikum Lotniczego daje dobrą podstawę na rozpoczęcie
studiów technicznych a zdobyte wiadomości naprawdę się przydają na
studiach. Szczególnie dobrą rzeczą jest mieszkanie w internacie, które
uczy samodzielności i pozostawia niezapomniane wrażenia. Oczywiście
trzeba także zwrócić uwagę na wspaniałą kadrę dydaktyczną. Kolejną
pozytywną rzeczą jest możliwość ukończenia kursu szybowcowego (nie wiem
czy jest aktualnie ale za moich czasów była)
A ja aktualnie pracuje w WSK Świdnik jako mechanik lotniczy i do tego
studiuje w Chełmie na kierunku mechanika i budowa maszyn.
Paweł Kubera – student Państwowej Szkoły
Zawodowej Chełm
Te 4 lata były jednym z najlepszych okresów w moim dotychczasowym
życiu... poznałem mnóstwo przyjaciół i ciekawych ludzi chociaż nie
zawsze było łatwo nie zamienił bym tej szkoły na żadną inną między
innymi przez panująca tam atmosferę i przyjazny klimat. Zwiedziliśmy
również wiele ciekawych miejsc ale najlepszym okresem który będziemy z
kolegami wspominać z pewnością pozostaną praktyki. No i jeszcze internat
w którym działo się bardzo wiele fajnych rzeczy jak chociażby wspólnie
spędzane święta różnego rodzaju imprezy i akcje przeprowadzane z
kolegami o których nasi opiekunowie nie dowiedzą sie jeszcze przez długi
czas :)
Było warto ją ukończyć ponieważ ukończenie tej szkoły otwiera przede mną
wiele możliwości których nie miał bym po ukończeniu innej szkoły.
Zapewnia ona dobry start w dorosłe życie i dzięki niej można znaleźć
prace w bardzo interesującym zawodzie w branży w która pasjonowała mnie
od dziecka. Wiedza tam zdobyta równiez bardzo przydaje się na studiach
na których czasami wystarczy sobie po prostu przypomnieć wiedzę zdobytą
w EuropejskimTechnikum Lotniczym
Bardo milo wspominam oddanych naszemu technikum wykładowców przedmiotów
zawodowych którzy przekazywali nam bogatą wiedzę teoretyczną jak i
praktyczną oraz dzielili się z nami doświadczeniami ze swojego życia
zawodowego i którzy wraz z dyrektorem (oraz innymi osobami)
zorganizowali i nadal organizują bogate w pomoce naukowe zaplecze
dydaktyczne z którego często korzystałem jako uczeń Europejskiego
Technikum Lotniczego. Bardzo doceniam oddanie naszej wychowawczyni Pani
Walewskiej, która nas zawsze wspierała, mobilizowała i służyła dobrą
radą nie tylko w szkole ale i po godzinach pracy wraz z opiekunami w
internacie na których również zawsze można było liczyć za co serdecznie
dziękuję.
A oto co bym poprawił usunął łazanki z jadłospisu internatowej stołówki
a jeżeli chodzi o poziom nauczania i sposób przekazywania wiedzy to stoi
na bardzo wysokim poziomie i jest bardzo przystępna
Piotr Posyniak – student Wojskowej Akademii
Technicznej
Te 4 lata spędzone w Powodowie były bardzo ciekawym i pouczającym
fragmentem mojego życia. Lekcje, warsztaty oraz praktyki wspominam
bardzo dobrze były to miło i owocnie spędzone chwile. Oczywiście
atmosfera miedzy nami uczniami i naszymi wykładowcami także była bardzo
miła.
Oczywiście, że warto było ukończyć Europejskie Technikum Lotnicze.
Wiedza zdobyta podczas całego cyklu szkolenia jest bardzo przydatna nie
tylko na dalszych studiach na kierunku lotnictwo ale także na innych
mniej związanych z kierunkiem.
Dobre na pewno były sposoby i techniki nauczania, które znacznie
ułatwiły nam uczniom naukę. W moim przypadku i kierunku studiów bardzo
przydały sie przedmioty prowadzone przez Pana Wronę, Podstawy
elektrotechniki, Podstawy elektroniki, oraz Układy cyfrowe.
Piotr Falczyński – student Politechniki
Warszawskiej
Mogę sobie pozwolić na chwile refleksji gdyż no niestety mam do
czynienia z samą nauką ścisłą a tam nie bardzo można rozmyślać! Szkołę
wspominam rewelacyjnie, brakuje mi strasznie klasy i panującej atmosfery
w szkole . Jednak studia to co innego, tu każdy dba o siebie i nikt go
nie interesuje przez co jest bardzo ciężko.
Bardzo przydaje mi sie wiedza techniczna, mogę wręcz powiedzieć ze
bryluje w niej !
Ostatnio ciągle rysuje ..... masakra ile można, myślałem ze w Powodowie
było tego dużo. ...
Niestety wiedza moja z matematyki i fizyki jest żadna przykre to trochę
i myślę, ze bezwzględnie trzeba cos z tym zrobić w Powodowie !
A tak po za tym to studiuje dalej na MEL-u , żegluję i buduję modele w
wolnych chwilach, chociaż przez żeglarstwo byłem zmuszony wziąć urlop
okolicznościowy i powtarzam 2 semestr w miedzy czasie przerabiając
dalszy materiał. Jest ciężko ale myślę ze dla lotnictwa warto jest sie
poświęcić!
Szkołę pewnie, że warto skończyć gdyż wszyscy jak słyszą o moim zawodzie
to chylą nisko czoła wręcz mi zazdroszcząc( w szczególności wiedzy
technicznej zdobytej na lekcjach).
Adam Przybył – student
Wyższej Szkoły Ochrony Środowiska – kierunek lotnictwo i kosmonautyka
W momencie kiedy chodziłem do szkoły narzekałem na internat, szkołę,
jedzenie nie podobało się nam to że nie możemy zrobić praktycznie nic,
ciągłe zakazy chodzenia po godzinie 22.00 cisza nocna, kamery w
internacie, teraz jak juz jestem na studiach i mogę robić to wszystko o
czym tak marzyłem podczas pobytu w Powodowie, bez kontroli bez zakazów.
stwierdzam że pobyt w Powodowie to były najpiękniejsze chwile w moim
życiu. mimo że okres od ukończenia szkoły to jedyne 17 miesięcy jednak
stwierdzam że moje myślenie i naszych kolegów było typowe dla naszego
wieku, buntownicze, stale na nie wszystko było złe, a jak tak sobie
wspominamy stwierdzamy że jedzenie w internacie było najlepszym
jedzeniem pod słońcem, zakazy chodzenia po 22.00 były po to żebyśmy
spali i byli wypoczęci do szkoły. Wychowawcy w internacie pomagali nam w
naszych problemach szkolnych jak i osobistych, starali sie robić
wszystko aby relacje między uczniami były jak najlepsze, dało się
praktycznie wszystko załatwić tylko trzeba było chcieć. Warto było
ukończyć tą szkołę ponieważ nauczyliśmy sie tam życia, przede wszystkim
nauczyciele od zawodowych przedmiotów nauczyli nas pracy w zespole. Pani
Walewska nauczyła nas kultury, wraz z nauczycielami Andrzejem
Zielińskim, Edwardem Wroną, Leszkiem Amerykiem, Edwardem Klechą pomagali
nam przejść przez te wszystkie lata szkoły nieraz kryjąc przed
dyrektorem, niekiedy sami obrywali za nas za nasze dziecięce zachowania.
Jeżeli chodzi o tok nauczania to z zawodowych przedmiotów praktycznie
wszystko przydaje mi się na studiach, wybrałem kierunek praktycznie
kontynuujący technikum wiec przedmioty mam takie same i podobne, wielu
studentów po liceum nie ma zielonego pojęcia o tym co mówią profesorowie
np z mechaniki lotu bądź aerodynamiki, dla mnie to już było
codziennością, obliczanie prawa Bernoulliego czy prawa ciągłości
przepływu. Nie jestem na studiach humanistycznych wiec nie mogę
powiedzieć czy przydało mi się coś z innych przedmiotów niż ścisłe. W
tej szkole jedynie co chciałbym poprawić to zlikwidowałbym kamery w
internacie, zamiast w korytarzu powinny znajdować sie przed wejściami, a
tak poza tym wszystko było idealnie zaplanowane i wykończone.
Najwspanialsza decyzja dyrektora było przyznanie Pani Walewskiej mojej
klasy, energia i determinacja z jaką nas prowadziła do końca są nie do
opisania, mimo wielu przykrości jakie sprawialiśmy zawsze nas wspierała
bo byliśmy "Jej klasą"( i nadal jesteśmy) zawsze mogliśmy liczyć na
pomoc wychowawcy oraz nauczycieli z zawodowych przedmiotów którzy wiele
z nami przeszli pomagając nam, karząc za występki, i chwaląc za dobre
rzeczy. Nasz wychowawca p. Irena Walewska oraz Andrzej Zieliński, Edward
Wrona, Leszek Ameryk, Edward Klecha przeszli z nami nie jedno,
przeprowadzając tych młodych buntowników, ucząc ich życia,
odpowiedzialności, rozsądku, pracy. Na tej drodze mieli wiele przeszkód
wiele smutku, ale wytrwali pokazując nam to co najważniejsze.
Adrian Trzeciak – student
Wojskowej Akademii Technicznej
Szkołę wspominam bardzo dobrze. Chyba nawet tu na studiach nie będę sie
czul tak dobrze jak w Powodowie, bo, jak na razie to w moim akademiku
nie ma takiej atmosfery ja była w internacie czy w grupie nie ma takiej
współpracy jak była w naszej klasie.
Skończenie jej dało wiele korzyści, zaczynając od tego, że na pierwszych
wykładach z elektrotechniki mechaniki czy materiałoznawstwa nie musiałem
notować, bo zdecydowaną większość przerabialiśmy już w Europejskim
Technikum Lotniczym (no prócz tych matematycznych robaczków, które i tak
swoją drogą pamiętałem tylko do egzaminu). Fajne również jest uczucie,
że jako jeden z nielicznych studentów mam już za sobą jakieś
doświadczenie lotnicze i wiedzę.
Z dobrych i złych stron to przychodzi mi dużo tych pierwszych.
Zaczynając od sprzętu, który jest na pracowniach samoloty, które posiada
i z tego, co słyszałem ostatnio nawet jeden śmigłowiec. Po Panów, którzy
tak się poświęcacie i cały czas coś robicie dla szkoły i uczniów, choć
wydawać by się mogło że po tylu latach pracy na lotnisku można już tylko
odpoczywać a Panowie ciągle zaszczepiacie fascynację lotnictwem u
młodych i to jeszcze mieszkając daleko od rodzin. No i atmosfera niemal
jak w domu bardzo pomagała, zwłaszcza na początku, radzić sobie z tym ze
mimo 16 czy tam 17 lat jest się daleko od rodziców. A w czwartej klasie
aż ciężko było się pożegnać. Czego dowodem jest to, że i teraz cały czas
mamy ze sobą bardzo dobry kontakt i spotykamy się, co jakiś czas.
Przydatny byłby bardzo certyfikat, „partowski” bo znacznie ułatwi życie
tym, co będą chcieli zacząć prace. A dla tych, co myślą o studiach
myślę, że powinno być znacznie więcej matematyki i fizyki, która pozwoli
im spokojnie napisać matury rozszerzone i bez problemów dostać się na
studia.
|