Pracownie
Internat
Program nauczania
Zawód
Kadra
Prasa

Absolwenci

o szkole

Szkoła Rekrutacja Galeria Wydarzenia Kontakt Part-147

 

 

Marcin Majzel – student Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej Chełm
Szkołę wspominam naprawdę bardzo miło i nawet gdybym mógł cofnąć czas to bez wahania wybrał bym ja ponownie. Oczywiście że warto było ją ukończyć, szczególnie jeśli ktoś myśli o pracy mechanika lotniczego gdyż Urząd Lotnictwa Cywilnego honoruje prawie wszystkie moduły wiedzy ogólnolotniczej (oprócz dwóch i to można poprawić). Ukończenie Europejskiego Technikum Lotniczego daje dobrą podstawę na rozpoczęcie studiów technicznych a zdobyte wiadomości naprawdę się przydają na studiach. Szczególnie dobrą rzeczą jest mieszkanie w internacie, które uczy samodzielności i pozostawia niezapomniane wrażenia. Oczywiście trzeba także zwrócić uwagę na wspaniałą kadrę dydaktyczną. Kolejną pozytywną rzeczą jest możliwość ukończenia kursu szybowcowego (nie wiem czy jest aktualnie ale za moich czasów była)
A ja aktualnie pracuje w WSK Świdnik jako mechanik lotniczy i do tego studiuje w Chełmie na kierunku mechanika i budowa maszyn.

Paweł Kubera – student Państwowej Szkoły Zawodowej Chełm
Te 4 lata były jednym z najlepszych okresów w moim dotychczasowym życiu... poznałem mnóstwo przyjaciół i ciekawych ludzi chociaż nie zawsze było łatwo nie zamienił bym tej szkoły na żadną inną między innymi przez panująca tam atmosferę i przyjazny klimat. Zwiedziliśmy również wiele ciekawych miejsc ale najlepszym okresem który będziemy z kolegami wspominać z pewnością pozostaną praktyki. No i jeszcze internat w którym działo się bardzo wiele fajnych rzeczy jak chociażby wspólnie spędzane święta różnego rodzaju imprezy i akcje przeprowadzane z kolegami o których nasi opiekunowie nie dowiedzą sie jeszcze przez długi czas :)
Było warto ją ukończyć ponieważ ukończenie tej szkoły otwiera przede mną wiele możliwości których nie miał bym po ukończeniu innej szkoły. Zapewnia ona dobry start w dorosłe życie i dzięki niej można znaleźć prace w bardzo interesującym zawodzie w branży w która pasjonowała mnie od dziecka. Wiedza tam zdobyta równiez bardzo przydaje się na studiach na których czasami wystarczy sobie po prostu przypomnieć wiedzę zdobytą w EuropejskimTechnikum Lotniczym
Bardo milo wspominam oddanych naszemu technikum wykładowców przedmiotów zawodowych którzy przekazywali nam bogatą wiedzę teoretyczną jak i praktyczną oraz dzielili się z nami doświadczeniami ze swojego życia zawodowego i którzy wraz z dyrektorem (oraz innymi osobami) zorganizowali i nadal organizują bogate w pomoce naukowe zaplecze dydaktyczne z którego często korzystałem jako uczeń Europejskiego Technikum Lotniczego. Bardzo doceniam oddanie naszej wychowawczyni Pani Walewskiej, która nas zawsze wspierała, mobilizowała i służyła dobrą radą nie tylko w szkole ale i po godzinach pracy wraz z opiekunami w internacie na których również zawsze można było liczyć za co serdecznie dziękuję.
A oto co bym poprawił usunął łazanki z jadłospisu internatowej stołówki
a jeżeli chodzi o poziom nauczania i sposób przekazywania wiedzy to stoi na bardzo wysokim poziomie i jest bardzo przystępna


Piotr Posyniak – student Wojskowej Akademii Technicznej
Te 4 lata spędzone w Powodowie były bardzo ciekawym i pouczającym fragmentem mojego życia. Lekcje, warsztaty oraz praktyki wspominam bardzo dobrze były to miło i owocnie spędzone chwile. Oczywiście atmosfera miedzy nami uczniami i naszymi wykładowcami także była bardzo miła.
Oczywiście, że warto było ukończyć Europejskie Technikum Lotnicze. Wiedza zdobyta podczas całego cyklu szkolenia jest bardzo przydatna nie tylko na dalszych studiach na kierunku lotnictwo ale także na innych mniej związanych z kierunkiem.
Dobre na pewno były sposoby i techniki nauczania, które znacznie ułatwiły nam uczniom naukę. W moim przypadku i kierunku studiów bardzo przydały sie przedmioty prowadzone przez Pana Wronę, Podstawy elektrotechniki, Podstawy elektroniki, oraz Układy cyfrowe.

Piotr Falczyński – student Politechniki Warszawskiej
Mogę sobie pozwolić na chwile refleksji gdyż no niestety mam do czynienia z samą nauką ścisłą a tam nie bardzo można rozmyślać! Szkołę wspominam rewelacyjnie, brakuje mi strasznie klasy i panującej atmosfery w szkole . Jednak studia to co innego, tu każdy dba o siebie i nikt go nie interesuje przez co jest bardzo ciężko.
Bardzo przydaje mi sie wiedza techniczna, mogę wręcz powiedzieć ze bryluje w niej !
Ostatnio ciągle rysuje ..... masakra ile można, myślałem ze w Powodowie było tego dużo. ...
Niestety wiedza moja z matematyki i fizyki jest żadna przykre to trochę i myślę, ze bezwzględnie trzeba cos z tym zrobić w Powodowie !
A tak po za tym to studiuje dalej na MEL-u , żegluję i buduję modele w wolnych chwilach, chociaż przez żeglarstwo byłem zmuszony wziąć urlop okolicznościowy i powtarzam 2 semestr w miedzy czasie przerabiając dalszy materiał. Jest ciężko ale myślę ze dla lotnictwa warto jest sie poświęcić!
Szkołę pewnie, że warto skończyć gdyż wszyscy jak słyszą o moim zawodzie to chylą nisko czoła wręcz mi zazdroszcząc( w szczególności wiedzy technicznej zdobytej na lekcjach).

 

Adam Przybył – student Wyższej Szkoły Ochrony Środowiska – kierunek lotnictwo i kosmonautyka
W momencie kiedy chodziłem do szkoły narzekałem na internat, szkołę, jedzenie nie podobało się nam to że nie możemy zrobić praktycznie nic, ciągłe zakazy chodzenia po godzinie 22.00 cisza nocna, kamery w internacie, teraz jak juz jestem na studiach i mogę robić to wszystko o czym tak marzyłem podczas pobytu w Powodowie, bez kontroli bez zakazów. stwierdzam że pobyt w Powodowie to były najpiękniejsze chwile w moim życiu. mimo że okres od ukończenia szkoły to jedyne 17 miesięcy jednak stwierdzam że moje myślenie i naszych kolegów było typowe dla naszego wieku, buntownicze, stale na nie wszystko było złe, a jak tak sobie wspominamy stwierdzamy że jedzenie w internacie było najlepszym jedzeniem pod słońcem, zakazy chodzenia po 22.00 były po to żebyśmy spali i byli wypoczęci do szkoły. Wychowawcy w internacie pomagali nam w naszych problemach szkolnych jak i osobistych, starali sie robić wszystko aby relacje między uczniami były jak najlepsze, dało się praktycznie wszystko załatwić tylko trzeba było chcieć. Warto było ukończyć tą szkołę ponieważ nauczyliśmy sie tam życia, przede wszystkim nauczyciele od zawodowych przedmiotów nauczyli nas pracy w zespole. Pani Walewska nauczyła nas kultury, wraz z nauczycielami Andrzejem Zielińskim, Edwardem Wroną, Leszkiem Amerykiem, Edwardem Klechą pomagali nam przejść przez te wszystkie lata szkoły nieraz kryjąc przed dyrektorem, niekiedy sami obrywali za nas za nasze dziecięce zachowania. Jeżeli chodzi o tok nauczania to z zawodowych przedmiotów praktycznie wszystko przydaje mi się na studiach, wybrałem kierunek praktycznie kontynuujący technikum wiec przedmioty mam takie same i podobne, wielu studentów po liceum nie ma zielonego pojęcia o tym co mówią profesorowie np z mechaniki lotu bądź aerodynamiki, dla mnie to już było codziennością, obliczanie prawa Bernoulliego czy prawa ciągłości przepływu. Nie jestem na studiach humanistycznych wiec nie mogę powiedzieć czy przydało mi się coś z innych przedmiotów niż ścisłe. W tej szkole jedynie co chciałbym poprawić to zlikwidowałbym kamery w internacie, zamiast w korytarzu powinny znajdować sie przed wejściami, a tak poza tym wszystko było idealnie zaplanowane i wykończone.
Najwspanialsza decyzja dyrektora było przyznanie Pani Walewskiej mojej klasy, energia i determinacja z jaką nas prowadziła do końca są nie do opisania, mimo wielu przykrości jakie sprawialiśmy zawsze nas wspierała bo byliśmy "Jej klasą"( i nadal jesteśmy) zawsze mogliśmy liczyć na pomoc wychowawcy oraz nauczycieli z zawodowych przedmiotów którzy wiele z nami przeszli pomagając nam, karząc za występki, i chwaląc za dobre rzeczy. Nasz wychowawca p. Irena Walewska oraz Andrzej Zieliński, Edward Wrona, Leszek Ameryk, Edward Klecha przeszli z nami nie jedno, przeprowadzając tych młodych buntowników, ucząc ich życia, odpowiedzialności, rozsądku, pracy. Na tej drodze mieli wiele przeszkód wiele smutku, ale wytrwali pokazując nam to co najważniejsze. 

Adrian Trzeciak – student Wojskowej Akademii Technicznej
Szkołę wspominam bardzo dobrze. Chyba nawet tu na studiach nie będę sie czul tak dobrze jak w Powodowie, bo, jak na razie to w moim akademiku nie ma takiej atmosfery ja była w internacie czy w grupie nie ma takiej współpracy jak była w naszej klasie.
Skończenie jej dało wiele korzyści, zaczynając od tego, że na pierwszych wykładach z elektrotechniki mechaniki czy materiałoznawstwa nie musiałem notować, bo zdecydowaną większość przerabialiśmy już w Europejskim Technikum Lotniczym (no prócz tych matematycznych robaczków, które i tak swoją drogą pamiętałem tylko do egzaminu). Fajne również jest uczucie, że jako jeden z nielicznych studentów mam już za sobą jakieś doświadczenie lotnicze i wiedzę.
Z dobrych i złych stron to przychodzi mi dużo tych pierwszych. Zaczynając od sprzętu, który jest na pracowniach samoloty, które posiada i z tego, co słyszałem ostatnio nawet jeden śmigłowiec. Po Panów, którzy tak się poświęcacie i cały czas coś robicie dla szkoły i uczniów, choć wydawać by się mogło że po tylu latach pracy na lotnisku można już tylko odpoczywać a Panowie ciągle zaszczepiacie fascynację lotnictwem u młodych i to jeszcze mieszkając daleko od rodzin. No i atmosfera niemal jak w domu bardzo pomagała, zwłaszcza na początku, radzić sobie z tym ze mimo 16 czy tam 17 lat jest się daleko od rodziców. A w czwartej klasie aż ciężko było się pożegnać. Czego dowodem jest to, że i teraz cały czas mamy ze sobą bardzo dobry kontakt i spotykamy się, co jakiś czas.
Przydatny byłby bardzo certyfikat, „partowski” bo znacznie ułatwi życie tym, co będą chcieli zacząć prace. A dla tych, co myślą o studiach myślę, że powinno być znacznie więcej matematyki i fizyki, która pozwoli im spokojnie napisać matury rozszerzone i bez problemów dostać się na studia.